Felieton Zygmunta Zmudy – Trzebiatowskiego opublikowany na łamach Dziennika Bałtyckiego.

W czasach ograniczeń lub utrudnień w dostępie do alkoholu, naturalną konsekwencją było powstawanie melin i podziemia trunkowego. Gdy był kłopot z legalnym nabyciem dolarów, w mieście pojawiali się cinkciarze. Gdy zrozpaczony meloman odbijał się od kasy biletowej, mógł liczyć na dyskretne, choć kosztowne wsparcie ze strony „konika”. Słowem: gdzie popyt, tam zawsze podaż.

Link do artykułu: https://dziennikbaltycki.pl/gdynia-do-przegladu-po-dialog-zmiany-i-rozsadek-idzie-nowe/ar/c15-16353353

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.