Zapraszamy wszystkich zainteresowanych stanem gdyńskiej edukacji na spotkanie otwarte.

Porozmawiamy o problemach gdyńskich szkół, w tym o likwidacji placówek oraz o finansowaniu edukacji w Gdyni.

Wspólnie postaramy się wypracować najlepsze dla naszego miasta rozwiązania. Sprawdzimy, na co mamy realny wpływ, z jakimi problemami borykają się uczniowie, z jakimi nauczyciele i co nurtuje gdyńskich uczniów.

Wstęp wolny.

Nie wymagamy zapisów.

Przyjdź na dialog!

Współprowadzącym spotkania będzie miejski radny Ireneusz Trojanowicz

Kiedy? 27 kwietnia 2023 r.

Godz. 18:30

Miejsce: ulica Starowiejska 7, 81-356 Gdynia, Polska

Redaktor Łukasz Kamasz na łamach Dziennika Bałtyckiego zrelacjonował spotkanie gdyńskich rad dzielnic z wójtem Kosakowa.

– Jako Gdyński Dialog rozmawialiśmy z panem wójtem na temat wiaduktu. Zaprosiliśmy go na sąsiedzkie rozmowy. Pan wójt powiedział, że jeśli otrzyma formalne zaproszenie od którejś z północnych rad – przyjedzie. Bardzo dziękuję panu przewodniczącemu Gumińskiemu za podjęcie rozmów z przedstawicielami gminy Kosakowo. Interesy Gdyni i Kosakowa nie spotykają się w tym miejscu, jednak przy dobrej współpracy moglibyśmy osiągnąć kompromis. O wiadukcie powinniśmy myśleć przyszłościowo, najlepszym rozwiązaniem byłoby tutaj utworzenie dwóch pasów w jedną stronę oraz buspasa. Jak na razie wiemy, że obecnie realizacji wiaduktu nie będzie, a Gdynia do teraz nie znalazła żadnego źródła dofinansowania – podkreślał Ireneusz Trojanowicz, radny z Gdyńskiego Dialogu.

Dziennik Bałtycki

Zachęcamy do lektury: https://dziennikbaltycki.pl/wojt-gminy-kosakowo-na-spotkaniu-z-gdynskimi-radami-dzielnic-rozmawiano-o-wiadukcie-na-ul-plk-dabka/ar/c1-17420107

HISTORYCZNE SPOTKANIE WÓJTA KOSAKOWA Z RADNYMI PÓŁNOCNYCH DZIELNIC GDYNI – ZA NAMI
🔴 DOBRE ROZMOWY, WAŻNE WĄTKI, KONKRETNE DEKLARACJE
🔴 GDYNIA I KOSAKOWO MAJĄ ZBYT WIELE WSPÓLNYCH SPRAW, BY NIE ROZMAWIAĆ
🔴 W KOSAKOWIE AKTUALNIE TRWA BUDOWA 2 000 KOLEJNYCH DOMÓW/MIESZKAŃ
🔴 KOSAKOWO GOTOWE JEST PONIEŚĆ POŁOWE KOSZTU INWESTYCJI, KTÓRA REALNIE ODPOWIE NA POTRZEBY


W Gdyni łatwiej trafić na spotkanie z wójtem Kosakowa niż z prezydentem Gdyni – taki wniosek można wysnuć po wczorajszym spotkaniu. Oczywiście nie jest to jedyny wniosek, nie zmienia to jednak prawdziwości stwierdzenia.
Gdy kilka miesięcy temu reprezentacja Gdyńskiego Dialogu gościła w Gmina Kosakowo u wójta Marcina Majek i proponowała „sąsiedzkie rozmowy” o sprawach ważnych dla obu gmin, nasz rozmówca powiedział jasno: – Jeśli będzie zaproszenie – przyjadę!


I tak się stało. Na spotkanie, formalnie zorganizowane przez Rada Dzielnicy Obłuże kadencja 2019-2023 i jej przewodniczącego Jan Gumiński, wójt Kosakowa dotarł. Byli radni Obłuża, ale i goście z dzielnic sąsiednich, w tym radni Pogórza na czele z przewodniczącą rady Agnieszka Pstrągowska Radna Dzielnicy Pogórze i wiceprzewodniczącą rady Bożena Mróz , radny dzielnicy Babie Doły, a jednocześnie członek Gdyńskiego Dialogu Marcin Chwiałkowski, była też członkini zarządu Gdyńskiego Dialogu, mieszkanka Oksywia, Aneta Banach. Była też dwójka radnych Gdyni – jeden z inicjatorów spotkania, Ireneusz Trojanowicz i wiceprzewodnicząca rady Elżbieta Sierżęga. Były też media, a ich obecność pokazała jak wyjątkowe było to spotkanie i jakie emocje budzą takie inicjatywy. To najprawdopodobniej pierwsze takie w historii!


Rozmowa dotyczyła przede wszystkim przyszłości inwestycji na wiadukcie na płk. Dąbka i rozbieżności stanowisk Gdyni i Kosakowa, ale nie tylko. W tej kwestii wójt Majek prostym, konkretnym i pozbawionym charakterystycznego dla władz Gdyni słowotoku, jasno określił swoje stanowisko, że nie warto finansować rozwiązań „na teraz”, ale trzeba inwestować 💶 z perspektywą na przyszłość, stąd pomysł wiaduktu, który pozwoli docelowo na większą przepustowość ruchu, NIEZALEŻNIE od tego, czy i ile z nowych pasów ruchu byłoby buspasami 🚌. A zapytany, jak to się ma do porozumień sprzed niemalże 6 lat, stwierdził szczerze, że sytuacja transportowa jest dziś zupełnie inna, zatem i decyzje muszą być inne. Można się zgadzać z tym stanowiskiem lub nie, ale warto docenić szczerość i precyzyjność wypowiedzi oraz odwagę mówienia o zmianie zdania. W Gdyni przywiązanie do kiedyś podjętych decyzji, niezależnie od argumentów i okoliczności, jest oznaką siły, a zmiana zdania – oznaką słabości. A potem mamy skutki tego uporu i nieprzyjmowania argumentacji jak w przypadku lotniska.


Była też rozmowa o krokach, jakie Kosakowo podejmuje w celu ograniczenia niekontrolowanej deweloperki na terenie gminy, między innymi utrudnianiu przekształcania gruntów rolnych pod zabudowę, o kwestiach związanych z edukacją i zwiększaniem się liczby dzieci z Kosakowa w szkołach na północy Gdyni, oraz o miejscowym planie dla terenów sąsiadujących z Babimi Dołami, którego zapisy niepokoją mieszkańców.


W kuluarowych rozmowach wójt Majek powiedział niezwykłe w realiach gdyńskich zdanie: „Ja ludziom nie obiecuję, choć wiem, że chcieliby słyszeć, że wszystko będzie zrobione. Wolę zrobić i powiedzieć, że zrobiłem niż obiecywać”. Te słowa padły w mieście unurzanym w obietnicach bez pokrycia, gdzie za rok znów obieca się nam wszystko wszędzie i zawsze. W mieście, gdzie według obietnic jednego z wiceprezydentów już piąty chyba sezon ślizgamy ⛸ się na lodowisku, Chwarznieńska dawno jest rozbudowana, a na basenie olimpijskim trwają kolejne zmagania.


Wielkie dzięki za przewodniczącego rady dzielnicy Obłuże za podjęcie rękawicy i organizację spotkania i dla wójta Marcina Majka za dobrą lekcję otwartości i dialogu. Gdy ludzie ze sobą rozmawiają, zamiast pisać ✍️ czy wygłaszać oświadczenia, świat jest od razu lepszy i zwiększa się szansa porozumienia.🤝

Jędrzej Szerle, jeden z Liderów Gdyńskiego Dialogu, przedstawił 22 marca 2023 r. sprawozdanie z działalności Gdynia Rada Dzielnicy Śródmieście. O działalności tej Rady wie najwięcej, wszakże jest jej Przewodniczącym 🙂 ❤ To dobry znak i wróżba na przyszłość, że w sali obrad Rady Miasta w tym samym czasie przebywają już 3 osoby z Gdyńskiego Dialogu 🙃
Mirosława Król Ireneusz Trojanowicz

Tyle do tej pory interpelacji w bieżącej kadencji złożyła dwójka radnych Gdyńskiego Dialogu, MIROSŁAWA KROL i Ireneusz Trojanowicz❗️

Nie chodzi o to, by się licytować na liczby i wyniki, choć warto zwrócić uwagę, że 7️⃣0️⃣ interpelacji zgłoszonych przez radnego Trojanowicza czyni go jednym z najaktywniejszych radnych. 4️⃣4️⃣ interpelacje radnej Król wyglądają skromniej, ale warto pamiętać, że objęła ona mandat w połowie kadencji i ma jeszcze sporo do zrobienia. Dla porównania – ŁĄCZNA SUMA INTERPELACJI ZŁOŻONYCH PRZEZ RADNYCH SAMORZĄDNOŚCI WYNOSI – ZERO.0️⃣❗️

Czy jest sens składać interpelacje❓️ Jest. 👍

➡️Po pierwsze, można dzięki nim uzyskiwać odpowiedzi na pytania dotyczące ważnych kwestii dla miasta, w sytuacji gdy informacje te nie są łatwe do uzyskania i ogólnodostępne.

➡️Po drugie, są jednym z nielicznych narzędzi, dzięki którym radni w Gdyni są w stanie zagwarantować sobie pisemną odpowiedź prezydenta w oznaczonym czasie. 🗓 Ustawa daje na to 14 dni i co ciekawe, w Gdyni odpowiedzi udzielane są na ogół w ostatnim możliwym terminie. Ale są. A jeśli odpowiedź jest nieprecyzyjna, unikowa czy nie na temat – można dopytać.

➡️Po trzecie, jeśli odpowiedź wprowadza w błąd lub ujawnia wątki budzące uzasadnione wątpliwości – można działać dalej. Stąd na przykład kontrola radnego Trojanowicza w Gdyńskim Centrum Kultury i stąd zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w kwestii finansowania Infoboxu – niezwykle kuriozalnego montażu finansowego trwającego przez lata💰.

➡️Po czwarte, można zweryfikować posiadane informacje, często niepełne, podawane przez mieszkańców. Można temat pogłębić, sprawdzić na jakim jest etapie, jakie są plany miasta w konkretnej kwestii – co pozwala się przygotować na przyszłość.

Niektóre wątki poruszone w interpelacjach budzą zaciekawienie mediów, skutkując publikacjami, dzięki czemu mieszkańcy Gdyni dowiadują się o kwestiach, o których w inny sposób by się nie dowiedzieli – to również cenne.

Nie mamy większości w radzie. Nie jesteśmy w stanie przegłosować karnie wykonujących polecenia prezydenta żołnierzy Samorządności. Ale możemy robić swoje: pytać, głośno mówić, wymuszać jasne i oficjalne stanowiska w ważnych sprawach i sprawiać, by pewne sprawy ujrzały światło dzienne, a mieszkańcy byli świadomi. I będziemy robić wszystko, na co przepisy prawa pozwalają opozycji. Bo bycie w opozycji to nie bezsilność i bezczynność – ale praca. Jeśli chcecie przejrzeć złożone przez radnych interpelacje wraz z odpowiedziami na nie, dostępne są na gdyńskiej stronie internetowej.

Jeśli są sprawy, w których chcielibyście, by radni Gdyńskiego Dialogu interpelowali czy pytali – zapraszamy do kontaktu!

Zgodnie z art. 24 ust. 3–7 ustawy o samorządzie gminnym, w sprawach dotyczących gminy radni mogą kierować interpelację i zapytania do wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Ustawodawca zastrzegł, że interpelacja powinna dotyczyć spraw o istotnym znaczeniu dla gminy i zawierać krótkie przedstawienie stanu faktycznego, będącego przedmiotem interpelacji oraz wynikającego z niej pytania.

Jakiś czas temu mówiliśmy i pisaliśmy o słynnych listach wiceprezydenta Bartoszewicza do dyrektorów gdyńskich szkół z informacją, o ile muszą zmniejszyć swoje wydatki w nowym roku. Było to o tyle szokujące, że pojawiły się one niemal natychmiast po uchwaleniu budżetu na 2022 rok (czyli już wtedy było wiadomo, że zapisy są nierealne tylko to przemilczano, by nie było przedmiotem publicznej dyskusji). Szokująca była też skala wymuszonych oszczędności, sięgająca w sumie kilkudziesięciu milionów złotych, a w skali konkretnej szkoły – nawet ponad milion. Wielu dyrektorów postawiono przed dramatycznymi wyborami. Wspominał o tym także ostatnio radny Ireneusz Trojanowicz podczas dyskusji nad raportem o stanie miasta.

To, że oszczędności wymuszą likwidacje wielu zajęć pozalekcyjnych było dość oczywiste, choć i tak przykre i obniżające jakość gdyńskiej edukacji. To, że zniknęły lekcje dodatkowe z niektórych przedmiotów to też przykra konsekwencja. To, że w niektórych szkołach nie zezwolono na tworzenie np. tylu oddziałów zerówkowych, ile można było utworzyć, to już spora niedogodność dla rodziców i dzieci. Tak było choćby w SP 34. Ale pojawiają się jeszcze bardziej zagadkowe sytuacje.

Rodzice klas trzecich w SP 16 na Pustkach Cisowskich dość przypadkowo przy końcu roku szkolnego dowiedzieli się o tym, że od nowego roku szkolnego z czterech istniejących klas powstaną trzy, a dzieciaki zostaną na nowo rozrzucone po oddziałach. Zszokowani poprosili o spotkanie i wyjaśnienie przyczyn tej sytuacji, czy jest jakieś pole do dyskusji i jak cała operacja ma wyglądać. Otrzymali informacje, że nie ma o czym dyskutować, że decyzja została podjęta na poziomie Urzędu Miasta i należy ją zrealizować. A powodem są po prostu wymuszone oszczędności.

Rodzice nigdy się nie dowiedzą, czy to konkretne rozwiązanie zasugerował urząd miasta, wskazując przy zatwierdzaniu arkuszy organizacyjnych, że w klasie 4 mają być trzy oddziały, czy zdecydowała o tym dyrekcja zmuszona do oszczędności. Widać jednak duży dystans szkoły do tej decyzji, stąd wskazywanie jako jej źródła miejskich urzędników. Zatem trwa zaciskanie pasa, dzieciaki są oczywiście zdezorientowane i zmartwione nie wiedząc z kim z koleżanek i kolegów spotkają się od września, rodzice też są dalecy od zachwytu, a urząd milczy. Niewygodna misja została zrzucona na dyrektorów a właściwy wiceprezydent może dalej opowiadać o niezwykłym gdyńskim standardzie edukacyjnym. Szkoła informuje, że tylko na tym jednym poziomie dokonano zmiany i pozostaje wierzyć, ale sytuacja zdecydowanie niepokoi.

Niestety, okręt zwany Gdynią coraz mocniej nabiera wody. Okoliczności są trudne, a decydenci wolą o tym nie mówić, nie wskazywać decyzji, które sami podjęli, a dyrektorzy zostają sami. Znów oszczędności dzieją się nie tylko w złym trybie, ale kosztem dzieci.